www.MateuszZajac.pl

O mnie

Nasz syn Mateusz Zając urodził się w Bydgoszczy w dniu 20.04.2009r. W 28 tygodniu ciąży dowiedzieliśmy się, że nasz synek ma nieprawidłowo rozwinięte kończyny górne. Po porodzie okazało się, że obie jego rączki są krótsze i nienaturalnie wygięte. Po wstępnych badaniach okazało się, że prawa rączka nie posiada jednej kości przedramienia, a dłoń ma tylko trzy paluszki. Lewa rączka jest mniej rozwinięta, nie posiada żadnej kości przedramienia i tylko dwa zrośnięte małe paluszki. Na dzień dzisiejszy nie stwierdzono innych wad a Mateusz jest w trakcie badań genetycznych. Po wyjściu ze szpitala zaczęliśmy szukać informacji dotyczących możliwości operacji wad kończyn górnych. W Polsce zaproponowano nam amputację paluszków i założenie protezy, takie rozwiązanie było dla nas ostatecznością. Dzięki rozmowom z rodzicami dzieci z wadami rąk, postanowiliśmy pojechać na konsultację do kliniki w Hamburgu. Dzięki uprzejmości ludzi i dużego zbiegu okoliczności udało nam się przełożyć wizytę w Hamburgu planowaną w dniu 29.03.2010r. na 10.08.2009r. o godz. 15.00. To był dzień który dał nam dużo siły i wiary, że nasz Mateuszek ma szansę w przyszłości na w miarę normalne i samodzielne życie. Mateusz jest już po 6 operacjach rączek, które w znacznym stopniu poprawiły jego sytuację ruchowa w dużej mierze poprawiając jego możliwości chwytne. Cały czas przechodzi proces rehabilitacyjny, który bardzo mu pomaga rozwijać jego możliwości i przełamywać kolejne bariery. 

Pierwsze trzy miesiące życia Mateuszka to ciągłe wizyty u lekarzy. Każdy doszukiwał się kolejnej wady współistniejącej to wodogłowie to wada serca doszło do tego że powiedziano nam że nigdy nie będzie chodził. Cały rok trwała żmudna i ciężka rehabilitacja w Szpitalu Wojskowym gdzie pod czujnym okiem pani Adamczewskiej nasz skarb robił wielkie postępy. Gdy Mateusz miał około 8 miesięcy trafiliśmy do wspaniałego ortopedy pana dr Kuczyńskiego, który w dosłownym tego słowa znaczeniu postawił naszego synka na nogi w ciągu paru tygodni. Jego wskazówki były tak trafne, że nasz Mateusz jak zupełnie zdrowe dziecko swój pierwszy samodzielny krok postawił w dniu pierwszych urodziny. Wiedza o jego wadzie w trakcie ciąży pozwoliła nam na wnikliwe dotarcie do wiadomości które umożliwiły nam dalsze postępowanie po porodzie jednym słowem nie błądziliśmy. Już z trzymiesięcznym Matim jechaliśmy na konsultacje do Hamburga. Każdy zadaje nam pytanie skąd takie informacje oczywiście tutaj musze wskazać świetną stronę internetowa www.wady-dloni.org.pl., która wskazała nam chyba wszystkie znane możliwości pomocy a my tylko wybraliśmy tą która nam się wydawała słuszna. W Hamburgu dano nam wielką nadzieje, że zrobią wszystko by Mateusz w przyszłości mógł być samodzielny. Oczywiście nie obiecywali nam „złotych gór” raczej kazali twardo stąpać po ziemi. Jasno nas utwierdzili w przekonaniu, że jest to bardzo duża wada rąk, z którą rzadko się spotykają a koszty operacji są spore i zrozumieją jeśli się wycofamy. My wycofać nigdy!!! Już po przyjeździe do Polski wiedzieliśmy że się nie poddamy i zrobimy wszystko by pomóc Mateuszowi. Nie ukrywam, że dużą pomocą dla nas była nasza rodzina. Bardzo bym chciała powiedzieć jak wielu ludzi nam pomogło nie koniecznie nam znanych. Wielu poznaliśmy właśnie w tej tragicznej dla nas sytuacji. Robili to bezinteresownie, działali szybko i skutecznie. Nawet strona internetowa która powstała w ciągu jednego dnia była zasługą człowieka, którego cenimy do dzisiaj i wiemy że każdej chwili nam pomoże. ARTUR wielkie dzięki za serce które okazałeś nie tylko nam ale również naszym znajomym, którzy tak jak my potrzebowali pomocy (www.juliakotecka.pl ). Koncerty które były organizowane dla Mateusza, różne zbiórki o których sami nie wiedzieliśmy oraz ludzi dobrej woli przyczynili się do zebrania bardzo dużej sumy pieniędzy dzięki którym mieliśmy możliwość przeprowadzenie pierwszych czterech operacji w Hamburgu. To dzięki WAM nasz synek ma szanse chwycić świat swoimi rączkami!!!